-Już lecę!-odpowiedziałam, i od razy wyszłam z mojego pokoju, nienawidziłam go, przypominał mi za dużo, momentów o których niekoniecznie chciałam pamiętać. Zeszłam po schodach na parter, obok drzwi stał mój ojciec, nawet się nie zająknął że "będzie tęsknić". Weszłam na dwór, mama już czekała na przednim siedzeniu, "to znaczy że tylko ona jedzie"-pomyślałam, zrobiło mi się smutno, ale nie dałam tego pokazać. Usiadłam obok mamy, włożyłam Furię do klatki i pojechałyśmy.
-Jesteśmy na miejscu, chcesz żebym poszła z tobą na peron?-widać że nie chciała żebym jechała do Hogwartu, ale musi zaakceptować to że nie będę całe życie tylko z nią i ojcem.
-Dam sobie radę mamo... będę tęsknić- wiedziałam że jeśli tego nie powiem, nie wypuści mnie nigdy, ale racja, będę za nią tęsknić, ale tylko za nią. Przytuliłyśmy się a potem podeszłam pod ścianę między 9 a 10 peronem. Zaczekałam aż jeden mugol odwróci wzrok, w końcu to u nich nie codzienne że jakaś obładowana w walizkę i kota w klatce dziewczyna stoi w kierunku ściany, jakby jej tam nie było. "Za trzy, dwa, jeden..." wbiegłam w ścianę na peron. Zobaczyłam pełno ludzi, to musi być tutaj! Od razu weszłam do wagonu żeby się rozłożyć i nie musieć siedzieć z mugolakami... Usiadłam w pustym przedziale i zamknęłam go od środka. Wypuściłam Furię, która od razu usiadła mi na kolana, zaczęłam gładzić ją po grzbiecie, aż w końcu zasnęła. Wyjrzałam przez okno, zauważyłam chłopaka o pięknych blond włosach, ale z zamyślenia wyciągnęła mnie kotka, która zaczęła bawić się moimi sznurówkami. To będzie długa podróż...
Monika
Nie zapomnijcie o zajrzeniu do innych zakładek na blogu, żeby poczytać o bohaterach i napisaniu mi pomocnych wskazówek :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz